Kraków - moje miasto
Zapraszam do zwiedzania  
  Księga gości
  Strona startowa
  Historia miasta
  Kraków - mapa
  Zabytki Krakowa
  Kościoły
  Bulwary Krakowa
  Błonia krakowskie
  Kopce
  Kazimierz
  Cmentarz Rakowicki
  Nie przenoście nam...
  Planty
  Najstarsze ulice
  Kamienice
  Filmiki o Krakowie
  Kraków " z lotu ptaka "
  Krakowskie ZOO
  Lasek Wolski
  Legendy
  => Legenda o Wawelskim Smoku
  => Legenda o dwóch wieżach
  => Hejnał Mariacki
  => Stopka królowej Jadwigi
  => O (nie)śpiących rycerzach
  => Legenda o Lajkoniku
  => Tytuł nowej strony
  => Historia pewnej miłości
  => Pan Twardowski
  => Dzwon Zygmunta
  => Alchemik
  => Czarna Dama
  Tradycje krakowskie
  Ścieżkami Jana Pawła II
  Krakowskie kwiaciarki
  Kraków - tematem w poezji
  Kraków zaprasza
  Zmęczył Cię spacer - zagraj...
  Moje strony - zapraszam
  Strony, które warto zobaczyć
  Kontakt
  Źródła
Legenda o Lajkoniku

Legenda o Lajkoniku  nawiązuje  do tragicznych wydarzeń w historii Krakowa, mających miejsce w XIII w. Wiążą się one z koczowniczym ludem z dalekich stepów Mongolii - Tatarami. Po raz pierwszy pojawili się oni w Krakowie, bynajmniej nie w pokojowych zamiarach, w 1241 r. Ich brawurowy rajd przez Małopolskę pozostawił ślady w postaci zniszczonych wsi i miast. Spośród nich Kraków ucierpiał bodaj najwięcej. Uległ prawie całkowitej zagładzie. Kolejne najazdy tatarskie były nie mniej niszczące. Skośnoocy wojownicy odziani w skóry i dosiadający niewielkich krępych koni stali się postrachem krakowian.

I oto któregoś czerwcowego wieczora 1287 r., czambuł tatarski, zupełnie nie zauważony przez miejskich strażników, zbliżał się do murów miejskich. Aby nie narażać się na walkę w nocy, Tatarzy postanowili rozbić swój obóz w nadwiślańskich zaroślach nieopodal podmiejskiej wsi zwanej Zwierzyniec. Po chwili znużeni podróżą usnęli śniąc o bogactwach, które mieli zamiar zdobyć następnego dnia w Krakowie. Ich obecność w porę jednak zauważyli włóczkowie, których osada znajdowała się nieopodal na wiślanej piaszczystej łasze. Kim byli włóczkowie? Byli to rzeczni - wiślańscy żeglarze. Ich nazwę wywodzi się od tego, że galary płynące po Wiśle bądź spławiali w dół rzeki, bądź ciągnęli - włóczyli w górę, ku jej źródłom. Przyzwyczajeni do ciężkiej pracy nie ulękli się Tatarów. Uzbrojeni w ciężkie wiosła wpadli na śpiących wojowników azjatyckich, którzy w krótkim czasie ponieśli druzgoczącą klęskę. I wtedy włóczkom zaświtał w głowie dowcip. Ktoś powie - ciężki dowcip. Poprzebierali się w tatarskie stroje, twarze umazali sadzą z ogniska, dosiedli zdobycznych koni i wpadli niczym tajfun do Krakowa. Trudno doprawdy wyobrazić sobie przerażenie jakie wywołali swym przybyciem. Po chwili paniki i popłochu włóczkowie zdjęli jednak swe stroje i opowiedzieli o wydarzeniach mijającej nocy. Mieszczanie byli uratowani i uradowani. Rada miasta wydała na cześć włóczków wspaniałą ucztę, a gdy już beczki po znakomitym piwie świdnickim świeciły pustkami, burmistrz Krakowa ogłosił, że na pamiątkę tego wydarzenia raz do roku do miasta będzie wjeżdżał srogi chan tatarski na czele orszaku podkrakowskich włóczków. I tak też się dzieje zawsze w octavę Bożego Ciała, czyli osiem dni po tym święcie.

Wszyscy umiemy zabijać czas, ale nikt nie potrafi go wskrzesić.  
  * Nie rezygnuj nigdy z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie !  
Reklama  
   
Przypominajka  
 
 
Sukiennice  
 
 
Oglądło Kraków  
  Dziekuję za odwiedziny a jeżeli spodobała Ci się ta stronka to... Wyślij ten adres znajomemu
o2u.pl - 
darmowe liczniki wirtualnych turystów
 
Data  
   
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=