Kraków - moje miasto
Zapraszam do zwiedzania  
  Księga gości
  Strona startowa
  Historia miasta
  Kraków - mapa
  Zabytki Krakowa
  Kościoły
  Bulwary Krakowa
  Błonia krakowskie
  Kopce
  Kazimierz
  Cmentarz Rakowicki
  Nie przenoście nam...
  Planty
  Najstarsze ulice
  Kamienice
  Filmiki o Krakowie
  Kraków " z lotu ptaka "
  Krakowskie ZOO
  Lasek Wolski
  Legendy
  Tradycje krakowskie
  => Krakowskie Wianki
  => Lajkonik
  Ścieżkami Jana Pawła II
  Krakowskie kwiaciarki
  Kraków - tematem w poezji
  Kraków zaprasza
  Zmęczył Cię spacer - zagraj...
  Moje strony - zapraszam
  Strony, które warto zobaczyć
  Kontakt
  Źródła
Lajkonik

 

Grafika:Lajkonik - Kraków PL.jpg

Lajkonik, zwany także konikiem zwierzynieckim lub tatarzynem, to jedna z najbardziej charakterystycznych postaci krakowskich. Obok Wieży Mariackiej, wawelskiego wzgórza i Barbakanu, to także chyba najlepiej znany motyw plastyczny Krakowa. Mały konik na dwóch nogach odzianych w wysokie czerwone trzewiki i siedząca na nim postać brodatego jeźdźca, którego głowę nakrywa wysoka szpiczasta czapka, jest częstym gościem w turystycznych przewodnikach, na pocztówkach i folderach. Spotkać go możemy także w różnych przedstawieniach karykaturalnych, na plakatach, jako element znaków graficznych różnych firm. Jego nazwę zapożyczały wielokrotnie zespoły artystyczne, punkty gastronomiczne czy biura turystyczne. Imię Lajkonik nosi także pociąg relacji Kraków-Gdynia, a przed laty Krakowianie chętnie grali w grę liczbową (rodzaj totolizatora) ochrzczoną tym samym imieniem. Jednym słowem Lajkonik jest symbolem tego co krakowskie, pradawne, tradycją uświęcone i zabawne jednocześnie.

Mając na uwadze sławę jaką Lajkonik cieszy się od Morza po Tatry, wypada z pewnym zażenowaniem powiedzieć, że historycy i etnografowie nie potrafią jednoznacznie wyjaśnić skąd właściwie wzięła się ta krakowska tradycja. Problem usiłuje wyjaśnić legenda.



Przebieg obchodów

Obchód Lajkonika ma barwny przebieg, ustalony jeszcze w XIX w. Około godziny 12.00, w czwartek, osiem dni po Bożym Ciele, na dziedzińcu klasztoru ss. Norbertanek gromadzi się orszak Lajkonika. Obok silnego mężczyzny, który jest zdolny wcielić się w rolę tytułową, tj. przez ok. 8 godzin harcować po mieście z rynsztunkiem ważącym 30 kg., w skład orszaku wchodzi chorąży wraz z pomocnikiem, orszak włóczków i orkiestra, zwana mlaskotami. Intrygująca nazwa tej orkiestry pochodzi od nazwiska jakie nosiła znana zwierzyniecka rodzina muzyków. Pierwszym obrzędem pochodu jest taniec przed ksienią ss. Norbertanek, która ogląda taniec Lajkonika z okna. Ksienia też jako pierwsza płaci tatarzynowi zwyczajowy haracz. Następnie cały orszak rusza w drogę, idąc ulicami T. Kościuszki, Zwierzyniecką, Franciszkańską i Grodzką do Rynku Głównego, gdzie pod Wieżą Ratuszową ustawiona jest estrada. Pochodowi orszaku towarzyszą dźwięki orkiestry. Wśród granych melodii najbardziej charakterystyczną jest marsz zaczynający się od słów:

Ten Lajkonik, nasz Lajkonik
po Krakowie zawsze goni
Lajkoniku laj laj
poprzez cały kraj
(2x) 

Ciekawostką jest fakt, że melodia tego marszu ten do złudzenia przypomina Marsz Sobieskiego grany podczas triumfalnego powrotu króla Jana spod pól wiedeńskich w 1683 r.

Po drodze Lajkonik wstępuje do okolicznych barów, sklepów a nawet biur wszędzie wyczyniając swe harce i ...koniecznie ściągając haracz. Haracz ściąga też orszak od tłumnie zgromadzonych krakowian, którzy wrzucają grosiwo do koszyka przytroczonego do pasa Lajkonika. W czasie przemarszu najpiękniejszy taniec tatarzyn wykonuje pod krakowską filharmonią, a najdostojniejszym gościem, którego odwiedza jest biskup krakowski. Warto w tym miejscu dodać, że najstarsze ikonograficzne wyobrażenie Lajkonika, pochodzi z dawnych gabinetów historycznych biskupa Jana Pawła Woronicza. Obraz ten powstały na pocz. XIX w. namalował Michał Stachowicz. Obecnie jest on przechowywany w Muzeum Historycznym m. Krakowa. Około godziny 19.00 znużony Lajkonik przybywa pod Wieżę Ratuszową, ma jednak jeszcze dość siły aby odtańczyć swój taniec przed prezydentem Krakowa, który obowiązkowo i posłusznie stawia się przed obliczem chana tatarskiego. Nic dziwnego. Dopiero zapłacony przez Ojca Miasta haracz, zabezpiecza miasto przed groźbą wielu nieszczęść jakie mogłyby spotkać Kraków. Najważniejszym elementem tańca Lajkonika, jest tzw. zawijanie chorągwią, lub pokłon miastu. Chorąży zatacza koło chorągwią, na której wyobrażony jest polski orzeł i herb Krakowa, a Lajkonik biegnie za chorągwią, usiłując trafić buławą trzymaną w prawicy w „szybującego” orła. Prawidłowe wykonanie tego elementu to wielka sztuka. Chorągiew umocowana do masztu blisko 6 m. wysokości jest niezwykle ciężka, wokół tłum gapiów, którzy mimo ostrzeżeń chcą jak najbliżej podejść do orszaku. Zdarzyło się nie jeden raz, że skutkiem takiej nieostrożności był guz albo i szwy na głowie. Po odebraniu haraczu i zawinięciu chorągwią, Lajkonik wypija jeszcze toast za pomyślność Krakowa, a następnie powoli zmierza do restauracji Hawełka, która od lat ma zaszczyt i honor gościć spracowanych włóczków na obiedzie, a raczej gorącej kolacji.

W XIX w. cały orszak ubrany był w stroje skompletowane przypadkowo. W 1904 r. Stanisław Wyspiański zaprojektował strój Lajkonika, łączący w sobie elementy stroju staropolskiego i wschodniego. Członków orszaku ubrano w l. 50-tych wg,. projektów Witolda Chomicza. W 1997 r. nowe stroje dla włóczków i orkiestry zaprojektowała Krystyna Zachwatowicz. Zarówno orginalny strój Lajkonika jak i stroje jego asysty przechowywane są na co dzień w Muzeum Historycznym m. Krakowa, które od lat powojennych jest organizatorem harców Lajkonika.












I wreszcie na koniec wypada zapytać skąd ta dziwna nazwa - Lajkonik. Konik zgoda ale czemu laj. Otóż wg. jednej wersji to laj to zniekształcone lej. Konik bowiem, jak przystało na groźnego tatarzyna uderza - czyli leje - napotkanych przechodniów swą buławą. Rzadki to przypadek, ale uderzeni nie obrażają się, a pominięci chętnie nadstawiają karki i głowy. Tradycja mówi, że uderzenie to przynosi szczęście. Inni mawiają, że laj pochodzi od zachęty - Hulaj koniku, hulaj. Tak czy inaczej, jeżeli ktoś szuka szczęścia a nie znalazł, zapraszamy do Krakowa. Osiem dni po święcie Bożego Ciała, za cenę jednego sińca na ramieniu, można zapewnić sobie szczęście, przynajmniej na najbliższy rok. Tylko nie wolno zapomnieć o haraczu
!!!

tekst: Michał Niezabitowski

Wszyscy umiemy zabijać czas, ale nikt nie potrafi go wskrzesić.  
  * Nie rezygnuj nigdy z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie !  
Reklama  
   
Przypominajka  
 
 
Sukiennice  
 
 
Oglądło Kraków  
  Dziekuję za odwiedziny a jeżeli spodobała Ci się ta stronka to... Wyślij ten adres znajomemu
o2u.pl - 
darmowe liczniki wirtualnych turystów
 
Data  
   
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=